poniedziałek, 26 listopada 2012

Babia Góra - Perć Akademików (Beskid Żywiecki)

Po bardzo długiej nieobecności (równo pięć miesięcy :-) ) spowodowanej różnymi wydarzeniami -- wracam do blogowania i do przeglądania moich ulubionych blogów!. Mam nadzieję, że tak długa przerwa to był jednorazowy przypadek i jednocześnie dziękuję za wszystkie miłe komentarze podczas mojej nieobecności. :-) 

Jesień 2012. 

Babia Góra (również Diablak, słow. Babia hora, niem. Teufelspitze czyli Góra diabła) - masyw górski leżący w Paśmie Babiogórskim Beskidu Żywieckiego w Beskidach Zachodnich, osiągający wysokość 1725 m n.p.m. Jest to najwyższy szczyt całych Beskidów Zachodnich, najwyższy poza Tatrami szczyt w Polsce i drugi, po Śnieżce, pod względem wybitności. Zaliczany jest do Korony Gór Polski.(Wikipedia) 

Pewnego jesiennego dnia tego roku zapadła spontaniczna decyzja: jedziemy w Beskid Żywiecki w celu zdobycia królowej Beskidów - Babiej Góry (1725m n.p.m.). Oprócz wielkiej chęci poznania trochę bliżej tej części Beskidów i zdobycia najwyższej góry w polskich Beskidach, chciałem jednocześnie zobaczyć i przejść się tzw. "Percią Akademików" - podobno najtrudniejszym szlakiem w całych Beskidach.
Szczyt Babiej Góry - widok z Małej Babiej Góry


Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach

Podróż z Wrocławia w okolice Diablaka niestety nie jest krótka - około 4 godzin. Dodając do tego taki sam czas na powrót (wycieczka zaplanowana była jako jednodniowa) i fakt, że dni o tej porze roku nie są zbyt długie to z wyliczeń wychodziło nam mniej więcej, że czas siedzenia w samochodzie prawie się równał z czasem chodzenia po szlakach beskidzkich. Ale cóż ... - "dla chcącego nic trudnego". :-) 
Plan pierwszej części wycieczki był następujący: 
  • - start na parkingu na przełęczy Krowiarki (1010m n.p.m.) 
  • - niebieskim szlakiem do schroniska PTTK na Markowych Szczawinach(1180m n.p.m.) 
  • - żółtym szlakiem (Perć Akademików) na szczyt Babiej góry (1725m.np.m.)
Pierwsze ubezpieczenia na szlaku na Babią Górę (Perć Akademików)

Krajobraz Beskidzki - widok z podejścia żółtym szlakiem na Babią Górę

Kolejne ubezpieczenia na szlaku na Babią Górę (Perć Akademików)

Najtrudniejsze miejsce na "Perci Akademików" ubezpieczone klamrami

Najtrudniejsze miejsce na "Perci Akademików" ubezpieczone klamrami - ciąg dalszy :-)

Beskid Żywiecki - widok z podejścia "Percią Akademików"

"Perć Akademików" mnie nie rozczarowała. Rzeczywiście jest to bardzo interesujący szlak. Miejscami dość stromy, w kilku miejscach ubezpieczony metalowymi łańcuchami,a w jednym miejscu (najtrudniejszym moim zdaniem) ubezpieczony klamrami. Trasa przebiega w większości po kamiennych stopniach lub po prostu po kamieniach. 
Wszystkie te "niedogodności" jednak są do przejścia dla średnio wysportowanego turysty. Trzeba przyznać, że w niektórych miejscach na "Perci Akademików" jest nieduża ekspozycja, ale moim zdaniem nawet turyści z niewielkim lękiem wysokości mogą pokusić się o przejście tym szlakiem. Czasami (podobnie jak na trasie na szczyt Rysy po stronie słowackiej) odniosłem wrażenie, że ubezpieczenia tak naprawdę przydają się tylko w przypadku kiepskiej pogody, kiedy jest ślisko lub jest bardzo słaba widoczność.
Beskid Żywiecki - widok z podejścia "Percią Akademików"


Poza tymi niewątpliwymi "atrakcjami" żółty szlak jest niezwykle widokowy. Przez większość część wędrówki można podziwiać piękne krajobrazy kilku najbliższych pasm Beskidów: Beskidu Żywieckiego, Beskidu Śląskiego itd... 
Na końcu wspaniałej trasy "Perci Akademików" czeka na nas jeszcze jedna nagroda - szczyt Babiej Góry i piękne widoki na góry w Słowacji i przede wszystkim na Tatry. Prawdę mówiąc na szczycie Diablaka można siedzieć godzinami (o ile jest oczywiście odpowiednia pogoda) i podziwiać przepiękne krajobrazy praktycznie na wszystkie strony świata.
Beskid Żywiecki - widok z podejścia "Percią Akademików"

Szczyt Babiej Góry (1725m n.p.m.)

Tatry widoczne ze szczytu Babiej Góry (1725m n.p.m.)

Krajobrazy ze szczytu Babiej Góry


Nawet jednak na szczycie Babiej Góry nie można siedzieć w nieskończoność. Wykorzystując tak piękną pogodę chciałoby się zobaczyć coś jeszcze. Jaką wybraliśmy trasę podczas drugiej części naszej wycieczki w Beskid Żywiecki i co zobaczyliśmy - o tym już w następnym poście. :-)

24 komentarze:

  1. Witaj! Super, że piszesz!!!
    Też lubię ten szlak. I zgadzam się z Tobą, że ubezpieczenia tam są zbędne. :)
    Fajna relacja i super zdjęcia!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia świetne!
    Babia- klasyka Beskidów, gratuluję zdobycia!

    OdpowiedzUsuń
  3. długa przerwa we wpisach :) Nie miałeś czasu na wędrówki?
    Fajne miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że jesteś z powrotem :) Piękna jesienna wędrówka.
    O.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, nie znam tej trasy, czyli wszystko przede mną:)
    Cieszy, ze wróciłeś, mam nadzieję, że z pokaźnym zapasem zdjęć?!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny pakiet pięknych fotek i kolejna motywacja, by się w końcu zebrać w Beskidy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witamy po przerwie :) I od razu same wspaniałe widoki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna trasa i inspirujące do wędrówek górskich widoki:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj, długo Cię nie było.
    Piękne zdjęcia, widać na nich tą póżną pózną jesień w Beskidach, zielone świerki i czerwone liście buków. Z innych drzew kolorowe liście już opadły.
    Znam te trasy na pamieć. Z Małej Babiej przez przełęcz Jałowiecką i Zbójnicką Scieżką za 5 godzin przychodziłam do domu.Pozdrawiam. Alina.


    OdpowiedzUsuń
  10. Przerwa pobudziła apetyt :)
    Bardzo ciekawe krajobrazy, szczególnie w drugiej części wpisu, zwłaszcza że zupełnie nie z mojej bajki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, ze jesteś :) piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękne jesienne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Magiczne miejsce, piękne zdjęcia, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia jak zwykle cudne! Bardzo zachęcające do wypraw. Zawsze jak tu jestem to tęskno mi do gór...

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczniutkie foty i opis, a widoczki! Magia Babiej Góry działa - zapewne wrócisz do niej niebawem, może w dzień a może w nocy, a być może zimą. Kiedykolwiek to nastąpi - życzymy Ci tak samo udanej wyprawy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne widoki, pieknie sfotografowane. Krajobraz ze szczytu Babiej Góry warty wspinaczki. :)
    Z niecierpliwością czekam na kolejne zdjęcia.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jacku, miło, że wróciłeś do blogowania. Brakowało mi Twoich "subiektywnych krajobrazów".
    Nie dotarłam jeszcze na Babią Górę. W pierwszej chwili pomyślałam, że Perć Akademików nie dla mnie, bo lęk wysokości itp. , ale dla takich widoków to warto się chyba przełamać ;)
    Zdjęcia przepiękne. Jesteś czarodziejem od pogody ;)
    Pozdrawiam!

    P.S. Dziękuję za miłe komentarze na moim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne krajobrazy, super kolory i trafiona pogoda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze raz zachwycam się zdjęciami i krajobrazami, muszę tam koniecznie się wybrać!

    Jacku, dziękuję za wszystkie komentarze pod moimi starszymi wpisami, wybacz, że nie odpowiadam, nie mam kiedy, czas zrobił się 'na wagę złota';(

    OdpowiedzUsuń
  20. pod wpisem, krótki komentarz - na Babiej zawsze jest fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widoki, że aż dech zapiera. ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak na Babią, to tylko Percią! :D Bardzo malowniczy szlak ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczyt Babiej Góry to jeden z kilkunastu najlepszych punktów widokowych w Polsce ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ widoczność i widoki... Mój apetyt na Beskidy wzrasta :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin